„Małe początki – wielkie cuda” - cykl warsztatów hortiterapeutycznych w Szkole Podstawowej dla Dzieci z Autyzmem (23.04.2026)
Czasem wystarczy jedno małe nasionko, by wydarzyło się coś naprawdę wielkiego. Właśnie tą myślą rozpoczęłyśmy pierwszy cykl warsztatów hortiterapeutycznych „Małe początki – wielkie cuda”, który miałyśmy przyjemność poprowadzić w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Z. Tylewicza w Poznaniu. Już od pierwszych chwil było jasne, że to spotkanie będzie czymś więcej niż tylko zajęciami. To była przestrzeń do odkrywania, doświadczania i bycia tu i teraz – wszystkimi zmysłami.
#warsztaty
„Małe początki – wielkie cuda”
Cykl warsztatów hortiterapeutycznych w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Z. Tylewicza w Poznaniu
23.04.2026
Małe nasionko – wielkie cuda. Pierwsze warsztaty, które otwierają nowe możliwości
Czasem wystarczy jedno małe nasionko, by wydarzyło się coś naprawdę wielkiego. Właśnie tą myślą rozpoczęłyśmy pierwszy cykl warsztatów hortiterapeutycznych „Małe początki – wielkie cuda”, który miałyśmy przyjemność poprowadzić w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Z. Tylewicza w Poznaniu. Już od pierwszych chwil było jasne, że to spotkanie będzie czymś więcej niż tylko zajęciami. To była przestrzeń do odkrywania, doświadczania i bycia tu i teraz – wszystkimi zmysłami.
Trzy grupy, wiele doświadczeń
Zajęcia odbyły się w trzech kameralnych grupach – w pierwszej uczestniczyły trzy osoby, w drugiej cztery osoby, a w trzeciej dwie. Taka forma pozwoliła nam na uważny kontakt z każdym dzieckiem i dostosowanie działań do jego potrzeb, możliwości oraz tempa pracy. Temat spotkania to „Małe nasionko – wielkie cuda”. To właśnie nasiona stały się bohaterami naszych działań – różnokolorowe fasole, groch, nasiona pałki wodnej, klonu i wiele innych naturalnych skarbów.
Zabawa, która angażuje wszystkie zmysły
Najwięcej radości wzbudziły lekkie, puszyste nasiona pałki wodnej i klonu. Dzieci z ogromnym zaangażowaniem dmuchały je, obserwując, jak unoszą się w powietrzu. Ten prosty element stał się źródłem śmiechu, ciekawości i spontanicznej zabawy. Kolejnym etapem było przesypywanie nasion do różnych pojemników – szklanych, metalowych i papierowych. Dzięki temu dzieci mogły nie tylko obserwować, ale także słuchać. Każdy materiał wydawał inny dźwięk, a wspólne działania zamieniły się w tworzenie naturalnej, niepowtarzalnej muzyki. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się również masa z nasion chia. Przygotowałyśmy z niej pulpę, którą dzieci mogły dotykać, mieszać i badać jej konsystencję. Dla wielu z nich było to nowe doświadczenie – wymagające odwagi, otwartości i przełamywania własnych barier. Tym bardziej cieszył na fakt, że tak chętnie zanurzały dłonie w tej niezwykłej strukturze. Zwieńczeniem zajęć było wykonanie medali z masy solnej – symbolicznych nagród za odwagę, zaangażowanie i uczestnictwo. Każdy medal był wyjątkowy, tak jak wyjątkowe były dzieci biorące udział w warsztatach.
Terapia ukryta w prostych działaniach
Choć nasze zajęcia miały formę zabawy ich znaczenie terapeutyczne jest głębokie i wielowymiarowe. Kontakt z naturalnymi materiałami wspiera integrację sensoryczną – rozwija zmysł dotyku, słuchu i wzroku, a także pomaga dzieciom lepiej rozumieć i organizować bodźce płynące z otoczenia. Przesypywanie, mieszanie czy dotykanie różnych struktur wpływa na rozwój motoryki małej i koordynacji ruchowej. Ćwiczenia oddechowe, takie jak dmuchanie nasion, wspierają regulację napięcia, koncentrację oraz świadomość ciała. Z kolei wspólne tworzenie „muzyki” buduje poczucie sprawczości i zachęca do interakcji. Ważnym aspektem była także praca emocjonalna – dzieci miały możliwość eksplorowania nowych doświadczeń w bezpiecznym środowisku, bez presji i oceniania. Niektóre z nich podejmowały działania, których na co dzień unikają – dotykały nowych faktur, angażowały się w aktywności wymagające większej odwagi czy otwartości. To właśnie w takich momentach dzieje się prawdziwa zmiana.
Małe kroki, wielkie znaczenie
Naszym celem było zainteresowanie dzieci i utrzymanie ich uwagi przez cały czas trwania zajęć – i z radością możemy powiedzieć, że został on osiągnięty. Uważność, zaangażowanie i spontaniczna radość uczestników były najlepszym dowodem na to, jak bardzo potrzebne są tego typu działania. Hortiterapia pokazuje, że rozwój nie musi odbywać się poprzez trud i wysiłek. Może rodzić się w relacji, w zabawie, w kontakcie z naturą.
To były dopiero pierwsze zajęcia z cyklu „Małe początki – wielkie cuda”. A skoro już na tym etapie wydarzyło się tak wiele – z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania i kolejne małe cuda.
Autor:

Violetta Pinkowska
Ogrodniczka i projektantka zieleni z doświadczeniem w prowadzeniu własnego centrum ogrodniczego. Dyplomowana hortiterapeutka, która łączy pasję do roślin z pracą z ludźmi, tworząc przestrzenie sprzyjające relaksowi i bliskości z naturą. Interesuje się projektowaniem ogrodów, podróżami, dobrą książką i długimi spacerami po lesie. Czerpie inspirację do działania z kontaktu z naturą, spotkań z ludźmi i codziennych drobnych radości, które czynią życie pełniejszym. _Staram się łączyć wiedzę o roślinach z troską o człowieka, pokazując, jak bliskość natury wspiera zdrowie psychiczne, kreatywność i wewnętrzny spokój. W swojej pracy stawiam na uważność, relacje i naturalny rytm przyrody – wierzę, że ogród to przestrzeń, która potrafi przywrócić harmonię, wzmocnić i zainspirować. Podczas zajęć hortiterapeutycznych prowadzę uczestników ku większej świadomości siebie, zachęcam do czerpania energii i odnajdywania radości z prostych czynności. Głęboko wierzę, że kontakt z naturą jest lekarstwem na codzienny pośpiech, a rośliny potrafią opowiadać historie, których warto posłuchać._
Fundacja Hortiterapia

.jpeg&w=3840&q=100)